Telefon: +48 734 450 000
E-mail: handlowy@prografsg.com

         

Warsaw Tattoo Days 2019

Impreza z tatuażami to raj dla fotografa.

Wielokrotnie już pisałem o tym, że ludzie z tatuażami są fantastyczni do fotografowania. Im więcej tatuaży tym lepiej pracuje światło. A kiedy jest impreza tatuażystów to dochodzą jeszcze artyści ze swoim światłem. Używają światła stałego, głównie LED, które jest pięknie białe i rewelacyjnie pracuje na zdjęciach. I tak było na Warsaw Tattoo Days 2019.

Zaś sama impreza z punktu widzenia marketingowego? Oto jak to widzę:

1. Promocja imprezy w mediach

Tatuaże zyskują coraz większe grono sympatyków. To już nie symbol wykluczenia. Odwrotnie. To symbol kreatywności, smaku artystycznego oraz element artystowski. Dziś tatuaże wyrastają na osobną dziedzinę sztuki. Co ciekawe, dochodzi do tego nowoczesna technika, która skutecznie weryfikuje tych, którzy umieją połączyć jej zastosowanie i eliminuje tych, którzy bazują tylko na talencie artystycznym.

Promocja w mediach? Tu okazują się fantastycznie sprawdzać media społecznościowe. Warto zauważyć, jak wyglądają wizytówki studiów tatuażu oraz samych artystów. To zupełnie nowa epoka.

 

 

2. Działania Public Relations

Fantastycznie przeprowadzona kampania. Głównie z wykorzystaniem mediów społecznościowych.

Wracając do wizytówek i komunikacji – studia tatuażu porozumiewają się głównie przez platformy takie jak Instagram i Facebook. Ich wizytówki nie zawierają adresów mailowych. Nie wszystkie ale zdecydowana większość. Komunikacja poprzez obraz. Zdjęcia. Przy łatwości tworzenia obrazów z przekazem słownym za pomocą portali takich jak Canva jesteśmy w stanie wygenerować praktycznie każdy przekaz w przeciągu minut. I tak dotarli do ogromnej liczby ludzi, którzy tematem się interesują.

Warto pamiętać, że tatuaż dziś to pasja, która łączy. Mnóstwo ludzi, którzy noszą tatuaże to na przykład marketingowcy z firm, które są lub będą naszymi Klientami. Tatuaż to symbol kreatywności – w świecie biznesu Zachodu jest wręcz synonimem nowoczesnej kultury reklamowej i swobody wyrażania siebie.

 

 

 

 

3. Wykorzystanie powierzchni

W przypadku tej imprezy wykorzystanie powierzchni było idealne. Targi EXPO XXI to dwa budynki. W jednym dostępne są dwie hale, w drugim jedna. Impreza odbyła się w tym drugim. I dobrze.

Co ważne – każde studio miało swoje małe stoisko. Ale nie wielkość miała tu znaczenie. Kluczem było to, że taka impreza jest zaprzeczeniem statyki targów jakie znamy. Do tego jeszcze wrócę.

 

 

 

4. Weryfikacja wystawców

Z tym nie było problemów. Wszyscy byli niejako z branży. Rzecz jasna kilka firm próbowało się przykleić do imprezy. Może dostali oferty i zaryzykowali. Były to firmy związane z branżą kosmetyczną, z branżą beauty jak stoły do masażu. Dzięki tłumom ktoś ich zauważył.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

5. Liczba odwiedzających

Jak wspomniałem, tłumy. Impreza dzięki mediom społecznościowym przyciągnęła tłumy. Niech świadczy o rosnącym prestiżu fakt, że odbyła się w centrum targowym a nie w szkole czy zapleczu stadionowym. Imprezy konkurencyjne mają twardy orzech do zgryzienia.

6. Atrakcje towarzyszące

Sama w sobie impreza była atrakcją. Ale organizatorzy zadbali o tzw. extras. Były więc występy tancerek w strojach gothic, tańce z ogniem, pokazy innych artystów. I były one wstępem do najważniejszego czyli konkursu najlepszych tatuaży wykonanych w ciągu dwudniowej imprezy. Ciągle się coś działo.

7. Czy warto wrócić

Czy warto? Bez dwóch zdań. Zdecydowałem, że pojawię się na takiej imprezie z atelier fotograficznym. Zrobiłem reportaż, poznałem mnóstwo osób.

Dla naszego biznesu studio tatuażu to nie jest Klient z grupy “primary objective” ale będąc z taką grupą w kontakcie można dotrzeć do fantastycznych ludzi, którzy umożliwią kontakt do innych. Poza tym same studia w swojej masie mogą być dla nas Klientami, ponieważ potrzebują mnóstwo produkcji na potrzeby stosik na imprezę jak i do zastosowań w codziennym biznesie – bannery, flagi, printy, kasetony, szyldy. Kluczem jest masa.

 

 

 

 

 

 

8. Co bym zmienił

Myślę, że postawiłbym tam nasze stoisko. Demonstrujące jak może być przygotowane studio tatuażu pod kątem reklamy wizualnej. Miałbym tam w jednym miejscu zebranych wszystkich potencjalnych Klientów.

Możliwe, że zmieniłbym prowadzącego – za bardzo grał na siebie zamiast budować samoocenę ludzi, którzy wychodzili na scenę. Kpiny nie są fajnym elementem konferansjerki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

9. Co najbardziej mi się podobało

Jako fotografowi najbardziej podobał mi się proces tatuowania w odpowiednim świetle. I rzecz jasna to, że mam do dyspozycji dziesiątki modeli chętnych do współpracy. Plus mnóstwo fantastycznych prac.

Podobała mi się organizacja. Wydarzenia na scenie. Program.

Na koniec nastrój i życzliwość.

 

 

 

 

 

 

 

 

10. Najfajniejsze stoiska

Każde było ciekawe na swój sposób. Jednak kilka wyróżniało się zdecydowanie. To tatuaże w stylu yakuza – całe ciało. Będą zarówno fotografem jak i sprzedawcą reklamy wizualnej zwracałem uwagę na oprawę. Kilka firm zadbało o tło, o materiały, o plakaty. To bardzo podnosi oprawę wizualną każdego stoiska.

Podsumowując mocne 9/10.

 

Jeżeli chcesz zobaczyć pełną fotorelację – kilkaset moich fotografii, kliknij tu – to link do albumu na mojej stronie FB.

Jeżeli zaciekawiło Cię to, co piszę i chcesz nawiązać ze mną kontakt, pisz:

r.golebiewski@prografsg.com

lub telefon

+48 574 090 001

Robert Gołębiewski